Czy Crowley był „najniegodziwszym człowiekiem na świecie” ?
,,Najniegodziwszy człowiek na świecie” – to określenie z brytyjskiego tabloidu ,,John Bull” jest chyba najczęstszym opisem Crowleya, na jaki możemy się natknąć. Skąd się wzięło?
Sprawa miała miejsce w latach 1922–1923. Aleister Crowley prowadził wówczas Opactwo Thelemy w Cefalù na Sycylii.
Opactwo Thelemy było niewielką eksperymentalną wspólnotą, żyjącą zgodnie z zasadami filozofii thelemy.
Do tytułowego określenia przyczynił się epizod związany właśnie z Opactwem Thelemy. W 1922 roku do wspólnoty dołączył młody thelemita Raoul Loveday wraz z żoną, Betty May. Loveday był oddanym uczniem Crowleya. Jego żona przeciwnie, od początku nie znosiła ani samego Crowleya, ani życia w opactwie. Gdy w lutym 1923 roku w Cefalù zmarł jej mąż, May wróciła do Londynu i sprzedała swoją historię prasie.
Opowieść była sensacyjna aż do granic groteski. Według jej relacji mąż miał podciąć gardło kotu, który zabłąkał się w okolicy. Raoulowi nie udało się zwierzęcia zabić. Ranny kot uciekł i biegał po pokoju. Crowley w końcu złapał zwierzę i pomógł go dobić. Loveday następnie wypił krew, co według Betty May przyczyniło się do jego śmierci.
Fakty okazały się jednak znacznie bardziej prozaiczne. Loveday zmarł na skutek duru brzusznego, najprawdopodobniej spowodowanego wypiciem wody z lokalnego, zanieczyszczonego strumienia, przed piciem z którego Crowley wielokrotnie go przestrzegał. Żadne wiarygodne dowody nie potwierdziły opowieści May, za którą otrzymała 80 funtów od brukowca ,,Sunday Express”. Sytuacja wymknęła się spod kontroli i fakty przestały mieć znaczenie.
,,Sunday Express” opisał Raoula jako „22-letniego chłopca”, nie podając nawet jego nazwiska. W tej samej relacji – jego żona – de facto uzależniona od kokainy piosenkarka pubowa, dwukrotna rozwódka, znana w swoim środowisku jako „Kobieta-Tygrys”, została przedstawiona jako „naiwna i bezbronna dziewica, której idylliczne małżeństwo zniszczyły manipulacje zdeprawowanego Aleistera Crowleya.”
Historię z entuzjazmem podchwycił kolejny tabloid ,,John Bull”. To właśnie on ochrzcił Crowleya mianem the wickedest man in the world, czyli „najniegodziwszego człowieka na świecie”, oraz a man we want to hang, czyli „człowieka, którego chcemy powiesić”. Crowley uznawał większość zarzutów za oszczerstwa, co potwierdzają źródła historyczne, lecz nie było go stać na kosztowny proces sądowy. W efekcie fala sensacji przetoczyła się przez Europę i Stany Zjednoczone, utrwalając w zbiorowej wyobraźni obraz maga-potwora.
Sprawa miała również realne konsekwencje polityczne. Włoskie władze, a konkretnie rząd Benito Mussoliniego, uznały działalność Crowleya za niewygodną i w kwietniu 1923 roku wydały decyzję o jego deportacji. Bez Crowleya Opactwo Thelemy wkrótce przestało istnieć.
A zatem, czy na pewno mamy tu do czynienia z „najniegodziwszym człowiekiem na świecie”, czy raczej z klasycznym przykładem moralnej paniki, podsycanej przez tabloidy, głód sensacji i lęk przed tym, co niezrozumiałe?
Crowley nie był świętym i często przekraczał granice tego, co w epoce wiktoriańskiej uznawano za dopuszczalne. Jego decyzje życiowe i eksperymenty były odważne, bezkompromisowe i zdecydowanie wyprzedzały czasy, w których przyszło mu żyć. Legenda, która uczyniła z niego demonicznego potwora, została jednak w znacznej mierze skonstruowana przez prasę brukową i niestety okazała się znacznie znana niż fakty.
P.S. Jeśli interesuje Cię pogłębienie tematu życia Crowleya, polecam dwie znakomite biografie:
- Perdurabo — Richard Kaczynski
- Aleister Crowley: The Biography — Tobias Churton
Obie czyta się z dużym zainteresowaniem. Opierają się na rzetelnych źródłach i zostały napisane przez uznanych ekspertów w dziedzinie życia i twórczości Crowleya.