Credo Mszy Gnostyckiej. Część Pierwsza

Opublikowano przez Tau Krioforos w dniu

Na podstawie argumentacji przedstawionej w poprzednim wpisie wywnioskowaliśmy, że w ujęciu Crowleya słowo „wierzę” oznacza wyrażenie „głęboko zakorzenionego” przekonania na temat natury, które nie przeczy opiniom oraz „wierzeniom” racjonalnego umysłu.

Pierwsza część credo

Przyjrzyjmy się teraz pierwszej części credo Mszy Gnostyckiej:

Wierzę w jednego tajemnego i niewysłowionego Pana, i w jedną Gwiazdę w kompanii Gwiazd, z której ognia jesteśmy stworzeni i do którego powrócimy; i w jednego Ojca Życia, Tajemnicę Tajemnic, któremu na imię CHAOS, jedynego następcę Słońca na Ziemi; i w jedno Powietrze, pokarm wszystkiego, co oddycha.

Z tekstu możemy wyróżnić cztery elementy, w które „wierzymy”. Są to:

  • Jeden, tajemny i niewysłowiony Pan
  • Jedna Gwiazda w kompanii Gwiazd
  • Jeden Ojciec Życia, Chaos
  • Jedno Powietrze
PAN

Słowo „Pan” (ang. Lord) w przebiegu mszy pojawia się kilkukrotnie i w różnych kontekstach. Wspomniany w credo Pan jest „tajemny i niewysłowiony”, co przywołuje na myśl słowa drugiej kolekty zatytułowanej właśnie „Pan”. Czytamy w niej:

Panie tajemny i najświętszy, źródło światła, źródło życia, źródło miłości, źródło wolności, trwaj w nas w swej mocy. Tyś który siłą energii, ogniem ruchu, pragniemy pracować u Twego boku, tak byśmy mogli cieszyć się Twą niewyczerpaną radością.

Powyższy cytat pozwala nam stwierdzić, że Pan to Hadit. Jest „tajemny”, ponieważ nie można go poznać (zob. AL II:4). Jest nie tylko „źródłem światła”, ale także „siłą energii”, która to światło emituje. Innymi słowy, to „płomień, który płonie w każdym sercu człowieka i w rdzeniu każdej gwiazdy” (AL II:6).

Tezę tę wspierają również słowa kapłana wypowiadane w różnych momentach ceremonii: „sekret sekretów, który jest ukryty w istocie wszystkiego, co żyje”, „środek i tajemnica Słońca” oraz „ukryte źródło tego, co żeśmy poznali i nie poznali”. Wszystkie te atrybuty odnoszą się do Hadita.

W komentarzach do Księgi Prawa Crowley definiuje Hadita jako ruch, który ma miejsce w materii, a w „Ośmiu wykładach o jodze” i „Księdze Thota” nazywa go „punktem widzenia”.

W co zatem „wierzymy”? Uważam, że w podmiotowość, wyjątkowość i indywidualną tożsamości każdego bytu we wszechświecie. Hadit reprezentuje czystą, nieograniczoną „świadomość” i indywidualne „ja” – stanowi centrum każdej istoty, także i Słońca. Jak Nuit reprezentuje nieskończoną przestrzeń i potencjał, tak Hadit – jako dynamiczny aspekt rzeczywistości – reprezentuje skupienie wybranych elementów materii i stworzenie unikalnego bytu. Jest jego „duszą” w ciągłym stawaniu się. 

Trudno polemizować z takim argumentem. Bez względu na to, czy za punkt wyjścia przyjmiemy metafizyką czy racjonalną filozofię, zgodzimy się, że każdy byt różni się od pozostałych, albowiem stanowi konglomerat unikalnych i niepowtarzalnych cech. Hadit jest metaforą tej indywidualności i jako „siła energii” napędza ruch każdego bytu w kosmosie.

GWIAZDA

„Jedną Gwiazdą w kompanii Gwiazd” jest Słońce.

Stwierdzenie, że zrodziliśmy się z ognia Słońca, do którego powrócimy, odnosi się do pochodzenia i ewolucji materii. Podkreśla nasze fizyczne zakorzenienie w kosmicznym cyklu życia i śmierci.

Zrodziliśmy się z ognia Słońca, albowiem wszystkie pierwiastki chemiczne, które budują nasze ciała (węgiel, tlen, azot, wapń, itd.) powstały w reakcjach jądrowych w gwiazdach (proces nukleosyntezy). Gwiazdy, takie jak nasze Słońce, są kuźniami pierwiastków.

Powrócimy do Słońca, ponieważ po śmierci i rozpadzie nasze ciała staną się częścią ziemskiego ekosystemu, a w ostatecznym rozrachunku – kosmicznego cyklu materii. W skali kosmosu materia, z której się składamy, może połączyć się w nowe gwiazdy lub układy planetarne. Zgodnie z prawem zachowania energii w fizyce, energia, która animowała nasze ciała, przestaje być indywidualna i wraca do wszechświata – jako część większego, wiecznego cyklu wymiany.

OJCIEC ŻYCIA

Ojciec Życia jest „tajemnicą tajemnic”. W kontekście filozoficznym pojęcie to odnosi się do wglądu w prawa natury i kosmosu. Jako, że „wiara” w thelemie unika nadprzyrodzonych założeń, tak „tajemnica tajemnic” odnosi się do bezpośredniego kontaktu z czymś, co pozwala na doświadczenie tych praw. To odkrycie prawdziwej istoty bytu – zadziwienie nad jego niepojętością. Tajemnicę tę trudno pojąć intelektem i wyrazić słowami, ale można doświadczyć z nią jedności. Mowa tu o źródle, fundamencie, esencji, która pozostaje ukryta przed zwykłym postrzeganiem, ale jest przedmiotem kultu wtajemniczonych.

W pewnym sensie Ojcem Życia jest i Hadit, i Słońce. Tu jednakże ma on dwa dodatkowe atrybuty – imię (Chaos) oraz rangę (następca Słońca na Ziemi).

Crowley utożsamił Chaos z sefirą Chokma (hebr. „Mądrość) na Drzewie Życia. Jej tradycyjny tytuł to Aba (hebr. „Ojciec”). Sefirze tej przypisuje się jedną z pięciu części konstytuujących ludzki byt – Chija – twórczy impuls i Wola. Chokma jest „siedzibą” Logosu, Słowa wyrażającego Wolę. To cel naszego istnienia.

Z tą sefirą wiąże się także hebrajska litera jod, pierwsza z czterech liter Tetragrammatonu. Reprezentuje ona nasienie i przypisana jest do żywiołu ognia. To najmniejszy ze wszystkich znaków alefbetu. To właśnie kombinacja liter jod tworzy graficznie wszystkie pozostałe litery, tak jak Prawdziwa Wola determinuje naszą pozycję we wszechświecie. Komentarz do drugiego etyru „Wizji i głosu” wskazuje na tożsamość idei: „Chaos to jod Tetragrammatonu”.

Impuls, wola, nasienie, ogień – wszystkie te określenia przywodzą na myśl witalną siłę. Chaos jest Ojcem Życia, albowiem z początkowego nieporządku, niestabilności i przypadkowości wyłaniają się nowe formy porządku i życia. Nie jest pojmowany jako absolutna destrukcja, ale jako stan, z którego wyłaniają się nowe struktury, procesy i formy istnienia. Przykładem może być wczesny wszechświat po Wielkim Wybuchu. Cechował go chaos (gęsty, gorący stan), ale z tego chaosu wyłonił się wszechświat uporządkowany.

W świetle ewolucji biologicznej zmienność i losowe mutacje, które mogą wydawać się chaotyczne, stanowią podstawę procesu selekcji naturalnej. Życie nie pojawia się w wyniku doskonałego planu, ale jest wynikiem randomizacji i nierówności w procesach biologicznych, które prowadzą do rozwoju nowych form życia. Chaos w tym przypadku może być rozumiany jako stan konieczny do wykształcania się nowych porządków i zjawisk.

Proces organizacji chaosu wydaje się reprezentować ranga Ojca Życia – „jedyny następca Słońca na Ziemi”. Tym „następcą” jest Fallus. Jest on symbolem energii twórczej i płodności, które stanowią kontynuację siły życiowej reprezentowanej przez Słońce. O ile Słońce, jako źródła życia, można traktować jako symbol mocy twórczej, tak Fallus jest symbolem tej mocy w wymiarze ludzkim. Parafrazując słowa z „Księgi Thota”, najskrytszy Bóg pnie się w aspiracji ku Najwyższemu popychany tytaniczną energią Ukrytego Ognia.

W psychoanalizie Freuda fallus ogrywa rolę symbolu potrzeb i dążeń psychicznych. W tym kontekście można traktować go jako manifestację siły woli, mocy i twórczości. Słońce oznacza świadomość i oświecenie, podczas gdy fallus reprezentuje próbę wprowadzenia porządku i tworzenia sensu w świecie. W tej interpretacji moc falliczna manifestuje się w każdym zorganizowanym organizmie i dojrzałym seksualnie człowieku, bez względu na jego płeć.

Hadit, Słońce oraz Fallus konstytuują trzy twórcze, męskie zasady, które wchodzą w relacje z zasadami żeńskimi. Materia i ogół potencjalności Nuit jest polem do zaistnienia ruchu i energii Hadita. Ziemia jest zapładniana przez Słońce. A brama życia, łono, zaprasza Fallusu do zjednoczenie w świętym sakramencie kreacji.

POWIETRZE

Powietrze jest kojarzone z Ruach. To hebrajskie słowo oznacza „tchnienie życia” i „duch”. Wyraża to samo, co greckie słowo Pneuma. Powietrze rozumiane jako „tchnienie życia” ma szczególny status twórczej zasady, łączącej niebo i ziemię. W kosmologii hinduskiej żywioł powietrza jest praną – energią życiowej, która przenika wszystkie rzeczy. Prana jest ruchem, oddechem i siłą życia. Jako medium ruchu, powietrze jest najbliższym przejawem eteru (akaszy). Jest również nośnikiem dźwięku, oddechu i słowa, a zatem również mądrości i wiedzy.

Frazę „wierzę w jedno Powietrze” można interpretować w duchu materialistycznego monizmu, zgodnie z którym rzeczywistość posiada jednorodny aspekt. Wszak powietrze jest substancją jednoczącą – od jego obecności zależy wszelkie życie.

Mówiąc, że wierzymy w „Pokarm wszystkiego, co oddycha”, dajemy wyraz głębokiego uznania dla uniwersalnej i fundamentalnej roli powietrza w podtrzymywaniu życia. W sensie dosłownym powietrze, a szczególnie tlen, jest niezbędnym warunkiem życia dla wszystkich organizmów tlenowych. Fraza „Pokarm wszystkiego” wskazuje nie tylko na biologiczną jedność życia, ale także na cykliczność i współzależność. Oddychanie jest bowiem procesem, który wiąże różne formy życia w ekosystemie. Na przykład, rośliny wytwarzają tlen, który zużywają zwierzęta, a dwutlenek węgla wydychany przez zwierzęta jest potrzebny roślinom. Powietrze jest zatem podstawą fizjologicznego przetrwania, a oddychanie – aktem ciągłego odnawiania życia.

W ujęciu filozofii racjonalistycznej powietrze posiada również wymiar transcendentalny. Choć jest materialne, tak jego niewidzialność i wszechobecność można postrzegać jako metaforę rzeczy, które są fundamentalne, ale często niedostrzegalne, jak rozum, świadomość, czy idee.

Ta część credo zdaje się wyrażać pokorę wobec natury. Powietrze przypomina, że człowiek, mimo wszystkiego, co go wyróżnia, jest częścią większego ekosystemu, który jest od niego niezależny i starszy. Wskazuje również na ograniczenia ludzkiej autonomii, przypomina, że nasze życie jest całkowicie zależne od naturalnych warunków, takich jak dostęp do powietrza.  

PODSUMOWANIE

Pierwsza część credo podkreśla niesamowitość cudu kreacji. Wyraża ideę różnorodnych, indywidualnych bytów, które spaja jedność istnienia, gdzie życie postrzegane jest jako część większego, kosmicznego porządku. W pewnym sensie przywodzi to na myśl sieć Indry, która jest metaforą współprzenikania się wszystkich przejawów życia oraz „wizję gwiezdnej gąbki”, której Crowley doświadczył w 1916 roku, niecałe dwa lata przed pierwszą publikacją tekstu Mszy Gnostyckiej. W wizji tej Crowley ujrzał strukturę kosmosu jako nieskończoną gąbkę, Nicość wypełnioną iskierkami, migotliwymi gwiazdami – indywidualnymi świadomościami, duszami i iskrami boskości. Każda gwiazda była jednocześnie oddzielona i zjednoczona z większą całością. Do tej wizji powrócimy, omawiając jedną z kolejnych części credo.

Pan i Słońce ukazują niewysłowioną siłę twórczą i – zdawałoby się – wieczne źródło, z którego wywodzi się życie i do którego powraca. Ojciec Życia, w swych dwóch fazach – chaosu i zorganizowania – wskazuje na pierwotny, kreatywny potencjał wszechświata, który jest fundamentem wszelkiego istnienia. Wszystkie te elementy wraz z Powietrzem pełnią rolę źródeł energii i życia, podkreślając materialną i duchową współzależność wszystkich rzeczy.

Pierwsza część credo jest próbą racjonalnego połączenia kosmicznego porządku, elementów naturalnych i głębokiej tajemnicy, która przenika istnienie.