Co wyróżnia święte księgi thelemy?

Opublikowano przez Sr Xypna w dniu

W ostatnim czasie natrafiliśmy w internecie na opinię, że każdy może mieć wizje i „walić tekstami” podobnymi do świętych ksiąg thelemy. W pewnym sensie to prawda. Każdy może doświadczać wizji, ponieważ są one naturalnym wytworem ludzkiej wyobraźni. Jednak święte księgi thelemy nie powstały wyłącznie z wyobraźni. Ich źródło sięga znacznie głębiej.

Można to zobrazować w prosty sposób.

    1. Wyobraźmy sobie człowieka, który siedzi wewnątrz ogromnego jaja – zamkniętego świata utkanego z własnych myśli i emocji. Otwiera oczy, widzi wokół siebie warstwy chmur, barw i kształtów. Postanawia, że mu się nie podobają, więc bierze farby i maluje je na nowo: tworzy słońce, chmury, jednorożce, anioły, demony i wszystko, co tylko przyjdzie mu do głowy. Jego świat zmienia się w kalejdoskop wyobraźni, ale pozostaje nadal tą samą bańką, w której był od początku.
    2. Wyobraźmy sobie teraz kogoś innego, kto budzi się w tej samej sytuacji. Również widzi chmury i warstwy skorupy, lecz zamiast je ozdabiać, pyta z zaciekawieniem: „co jest dalej?” I zamiast malować, zaczyna przesuwać warstwy, rozumieć je, integrować, aż w końcu przebija się przez nie i wychodzi na zewnątrz – tam, gdzie naprawdę niewielu ludzi zdołało dotrzeć.

Wizje obu osób mogą być piękne, ale tylko te drugie niosą w sobie wskazówkę, jak przebić się przez ograniczenia własnego umysłu i przekroczyć to, co subiektywne.

Hymenajos Alfa, poprzedni Zewnętrzny Przywódca Zakonu O.T.O., opisywał ten proces bardzo trafnie:

“Pisma natchnione to produkt uboczny duchowego osiągnięcia; powinny je po prostu obrazować, nie zaś stanowić efekt końcowy. Nie można porównywać ich do dzieł powstałych pod wpływem przekazu mediumistycznego – stanowią wynik aspiracji i lat wytężonego treningu, co okazało się niezwykle przydatne dla tak naturalnie obdarzonego mocami mistyka i maga, jakim był Crowley.”

Święte księgi thelemy są więc odbiciem doświadczenia, które wydarza się poza wyobraźnią, doświadczenia, w którym osobowość milknie, a coś większego przemawia przez człowieka.