Credo Mszy Gnostyckiej. Część druga.

Opublikowano przez Tau Krioforos w dniu

Poniższy artykuł wyjaśnia, kim jest Babalon w thelemie, odnosząc się do Credo, Mszy Gnostyckiej i kabalistycznej symboliki. Pokazuje relację Matki-Ziemi, Łona i aktu twórczego jako fundamentu życia, ekstazy i duchowej transformacji w thelemie.


O ile pierwsza część credo odnosi się do solarno-fallicznych, zapładniających aspektów kosmosu, tak druga część odnosi się do żeńskich aspektów rodzicielki:

Wierzę w jedną Ziemię, Matkę nas wszystkich i w jedno Łono, z którego się rodzimy, i w którym odnajdziemy spoczynek, Tajemnicę Tajemnic, której na imię BABALON.

Z tekstu wyłaniają się dwa podmioty, aspekty rzeczywistości, w które „wierzymy”:

  • Jedna Ziemia, Matka
  • Jedno Łono, Babalon

ZIEMIA-MATKA

Ziemia, jako „Matka nas wszystkich”, prowadzi do holistycznego postrzegania planety jako żyjącej istoty, źródła życia i rodzicielki ludzkości. Ziemia jest tutaj nie tylko fizycznym światem. Jest świętym organizmem, który – wspólnie ze Słońcem i żywiołami – kreuje oraz podtrzymuje życie.

Idea ta jest wyrażona w jednej z kolekt Mszy Gnostyckiej, zatytułowanej właśnie „Ziemia”. Tam nazywana jest „Matką płodności”, na której „piersi spoczywa woda, której policzek pieści powietrze, a w której sercu mieszka ogień słońca”. Jest ona „łonem wszelkiego życia, cykliczną łaską pór roku”.

W duchu racjonalnej filozofii, Matka Ziemia jest materią, która odziewa nas w szatę ciała. Etymologia łacińskiego słowa „materia” sięga pierwotnego znaczenia związanego z pojęciem „matki” (łac. mater), pierwotnej substancji i źródła rzeczy.

Słowo „materia” oznaczało „drewno” lub „materiał” (na przykład, budowlany), a zatem coś, co stanowi podstawę do tworzenia. Z czasem „materia” zaczęła odnosić się do każdej formy substancji, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i filozoficznym. Matka i materia oznaczają zatem odzianą w formę treść.

W thelemicznej kosmologii materią jest Nuit. Pozwala nam to rozszerzyć pojęcie „matki” na kategorię nieskończonej przestrzeni wszechświata, zaistniałych w niej form i wszelkich uwarunkowań, które umożliwiają powstanie kategorii ruchu, a tym samym bytu (Hadita). W tym kontekście, Ziemia jest szczególną manifestacją totalności potencjału nadającemu bytowi formę. Crowley zauważa w „Nowym komentarzu” do AL I:22:

Nuit jest Wszystkim, co istnieje, i warunkiem tego istnienia. Hadit to Zasada, która powoduje modyfikacje w tym Bycie. To wyjaśnia, dlaczego Nuit można nazwać Materią, a Hadita Ruchem w najwyższym fizyczno-filozoficznym sensie tych terminów.

ŁONO-BABALON

Czym zatem jest Łono, „któremu na imię Babalon”? W pewnym sensie Ziemia i Babalon są synonimami, „małym światem”, „siostrą” Nuit (zob. AL I:53).

Różnica pomiędzy nimi wydaje się być techniczna: Ziemia jest matką-karmicielką, a Babalon – dawczynią radości. W komentarzu do 19. etyru „Wizji i głosu” Crowley pisze:

Jest ona także arcyladacznicą, zawsze gotową, by skusić i upoić tego, który pała do niej żądzą.

Ta wyszukana seksualna metafora odzwierciedla głębokie pragnienie istnienia, tworzenia i doświadczania świata w pełni – pełnego przeżywania każdej chwili. Seksualność często wiąże się z eksploracją nieznanego i przekraczaniem własnych ograniczeń. Podobnie żądza życia skłania do podejmowania ryzyka i odkrywania nowych obszarów doświadczeń. Matka Ziemia gwarantuje bezpieczeństwo, a Babalon – ekstazę. 

Ta dwupostaciowa idea ma swoje odbicie w Mszy Gnostyckiej podczas konsekracji elementów. W tej części kapłan dokonuje przeobrażenia ciastka światła i wina w swoje ciało i krew. Darem Matki-Ziemi jest „chleb” („owoc pracy” i „pokarm dla ducha”), a darem Babalon jest wino („osłoda pracy”, „ekstaza dla ducha”).

Credo nazywa Łono „Tajemnicą Tajemnic”. Podobnie jak w pierwszej części, tak i teraz fraza ta podkreśla niewyrażalny, transcendentny charakter tego, czym jest życie, śmierć i istnienie. Jest to hołd dla tego, co wymyka się rozumowi, co pozostaje poza naszym poznaniem. W kontekście mistycznym, „Tajemnica Tajemnic” jest symbolem najwyższej prawdy, która może być doświadczana, ale nigdy w pełni objęta intelektem. To wyraz pokory wobec materii i jej ukrytych praw.

Na kabalistycznym Drzewie Życia Crowley umiejscawia Babalon w sefirze Bina (hebr. „Zrozumienie”). Sefirze tej przypisana jest druga litera Tetragrammatonu – he. To znak żeński, odpowiadający męskiemu, nasiennemu znakowi jod, którym zajęliśmy się podczas omówienia pierwszej części credo.

Crowley pisze w „Magiji w teorii i praktyce” (rozdział „Formuła Tetragrammatonu”):

Dodanie he do litery jod stanowi zaślubiny Ojca z równą mu wielką Matką. Ona jest odbiciem Nuit, a on jest odbiciem Hadita.

Idea Ojca i Matki wydaje się brzmieć nieco abstrakcyjnie. Żeby wyjaśnić, kim są, wystarczy przyjrzeć się „magicznym broniom”, które Crowley przypisał tym sefirom w „777”. Chokma (jod) koresponduje z lingamem, a Bina (he) koresponduje z joni. Innymi słowy, w dwóch pierwszych częściach credo „wierzymy”, to jest, wyrażamy nasze „głęboko zakorzenione przekonanie” co do istotności organów reprodukcyjnych jako naszych stworzycieli. Czynimy to, aby oddać hołd niesamowitości i cudowności życia.

Chokma i Bina, jod i he, fallus i łono, byt i forma, energia i materia łączą się ze sobą w cudownym, ekstatycznym doświadczeniu, tworząc wszechświaty i nasze wyjątkowe życie. Thelema, podobnie jak tantra, czci organy reprodukcyjne jako symbole boskiej energii twórczej i zasad kosmicznych. Taka praktyka jest związana z głębokim wglądem metafizycznym. Nie ogranicza się do rozpatrywania seksualności w wymiarze fizycznym, lecz postrzega ją jako symbol manifestacji boskości.

Słowo „babalon” wywodzi się z trzech słów: arabskiego BAB – „brama”, hebrajskiego AL – „bóg” oraz staroegipskiego ON – „słońce”. Możemy zatem przełożyć je jako „Brama Boga Słońca”.

To do tej bramy nawiązuje kolekta zatytułowana „Pani”. Tekst nazywa ją „bramą życia i miłości”, która „daje i otrzymuje radość”. „Słońcem”, które „przechodzi” przez to łono jest:

  • w wymiarze metafizycznym Hadit,
  • w wymiarze kosmicznym Gwiazda stanowiąca centrum naszego Układu Słonecznego,
  • w wymiarze fizycznym Chaos / Fallus.

Żeńskie i męskie „przeciwieństwa” są od siebie zależne i jedno nie może istnieć bez drugiego.

Warto zauważyć, że w obliczu tych uniwersalnych mocy człowiek jawi się jako byt podrzędny, jako ich dziecko. To dlatego kobieta w kolekcie „Pani” nazywana jest „służebnicą” joni, a mężczyzna nie jest „mistrzem” bindu („nasienia”), lecz jedynie jego „wehikułem”. Nasienie posiada bowiem „swą własną wolę, która żyje w większej harmonii z Wolą Kosmiczną aniżeli z wolą człowieka, który jest jego strażnikiem i sługą” (zob. „Księga kłamstw”, rozdział „Krople rosy”). Kiedy zaakceptujemy twierdzenie, iż jesteśmy rezultatem działań tych potężnych, kosmicznych sił, natura wszechświata stanie się w naszych oczach panseksualna, a tym samym ekstatyczna.


Jeśli jesteś zainteresowany innymi fragmentami credo w mszy gnostyckiej (thelema), polecamy spojrzeć na listę tekstów na temat Ecclesia Gnostica Catholica.